Fanatyk – człowiek o oczach jak ogień,
W jego sercu jedna prawda, a reszta to ogłupienie.
Nie słucha, nie pyta, nie szuka sensu,
Bo wszystko już wie, wszystko ma w jednym wierszu.
Jego myśli jak rzeka, co płynie prosto,
Nie skręca nigdy, choćby świat pękł w pół.
Nie dostrzega inności, nie słyszy głosów,
Bo w jego umyśle jest tylko jeden losu wzór.
Fanatyk nie widzi barw, tylko czerń i biel,
Nie szuka zrozumienia – on już wszystko wie.
Każdy, kto myśli inaczej, to wróg do pokonania,
Bo w jego świecie nie ma miejsca na rozważania.
Niebo jest tylko jedno, prawda jedna święta,
Nie ma dyskusji, nie ma pytań – jest jego sentencja.
Fanatyk nie pyta o drogę, nie patrzy pod nogi,
Bo idzie na oślep, choćby miał być przyczyną wielkiej pożogi.
Zaciśnięte pięści, zamknięte serce,
Krzyk, co przerywa ciszę i wbija ciernie.
Nie dostrzeże dłoni, co chce podać wsparcie,
Bo w jego świecie wszyscy są w "obcym" obozie.
Ale fanatyk nie rodzi się z gniewem,
To strach przed światem go zmienia w żołnierza idei.
Z wątpliwości buduje mur, z lęku – twierdzę,
A miłość? Miłość dla niego to słabość bez twierdzeń.
Nie bądź fanatykiem – bądź człowiekiem w drodze,
Bo droga jest zmienna, zmieniają się też przechodnie.
Pytaj, szukaj, słuchaj – w tym jest siła,
Bo świat jest zbyt duży, by jedna prawda wystarczyła.
-
Fanatyk
-
Przyjaźń
Przyjaźń – słowo piękne, choć czasem zdradliwe,
Na ustach wielu brzmi słodko, lecz serce ich chciwe.
Szukałem jej w ludziach, co uśmiech przynosili,
Lecz gdy przyszły burze – nagle się oddalili.
Fałszywi przyjaciele – mistrzowie pozorów,
Obiecują wsparcie, a zostawiają wśród torów.
W słowach ich ciepło, a w czynach chłód,
Znikają, gdy widzą, że skończył się miód.
Zawiodłem się wiele razy, serce pękało,
Bo ufałem tym, co obiecywali za mało.
Chciałem jedynie szczerego ramienia,
Kogoś, kto zostanie, gdy świat się zmienia.
W dojrzałym życiu przyjaźń jest rzadka,
Nie ma już podwórka, a relacje to tylko okładka.
Każdy ma swoje sprawy, swoje własne troski,
I trudno znaleźć kogoś, kto nie ucieknie w złości.
Ale wciąż wierzę, że gdzieś tam istnieje,
Prawdziwy przyjaciel, co ból rozwieje.
Co nie zapyta "co mi dasz?", lecz "co u Ciebie?",
Kto będzie przy tobie na ziemi i w niebie.
Prawdziwa przyjaźń to nie słowa bez treści,
Że nawet w ciszy przyjaźń prawdziwa nie śpi.
To dłonie, co trzymają, gdy rozgniewa się świat
To wspólna troska a Przyjaciel to więcej niż brat
Już nie szukam tłumów, wystarczy mi jeden,
Kto nie zniknie, gdy życie rzuci mnie na glebę.
Prawdziwy przyjaciel nie boi się burzy,
On stoi obok, nawet gdy świat nic nie wróży.
Więc jeśli masz choć jednego takiego człowieka,
Co w deszczu zostanie, gdy reszta ucieka,
Chroń go jak skarb, co więcej wart niż złoto,
Bo fałszywych jest wielu, a prawdziwych ot co.
-
Marta
Marta – nauczycielka, co nuty w życie wnosi,
Piękna dusza muzyki, co harmonię w serce przynosi.
Jej talent i cierpliwość uczą mnie krok po kroku,
By przy pianinie znaleźć spokój po dniu pełnym natłoku
Nie jest to tylko nauka – to chwila wytchnienia,
Gdzie każdy dźwięk koi myśli, każde ćwiczenie odmienia.
Marta potrafi sprawić, że klawisze stają się bliskie,
A melodia płynie lekko, choć błędy bywają liczne.
Pomimo różnicy wieku, jej podejście jest naturalne,
Nie krytykuje, lecz motywuje, zmienia trud w coś banalne.
Jej pasja i profesjonalizm zarażają każdego,
Sprawiają, że nauka staje się przyjemnością, nie trudem przeżycia
Te rzadkie lekcje to czas pełen wyciszenia,
Gdzie muzyka przynosi radość i chwile ukojenia.
Cieszę się, że Marta pojawiła się na mojej drodze życia
Bo dzięki niej przy pianinie odnajduję spokój w trudzie bycia
Dziękuję za Twoją pracę, za lekcje, co relaks dają,
Za nuty, co po trudnym dniu serce uspokajają.
Niech muzyka trwa, niech lekcje nas prowadzą,
Bo dzięki takim chwilom codzienność łagodnie się układa.
-
Tęsknota za Miłością
Miłość – ciepło, co otula serce w zimowe dni,
Czułość w spojrzeniu, co świat cały rozjaśni.
To drobne gesty, co więcej znaczą niż słowa,
To dotyk dłoni, który duszę od nowa buduje.
A gdy miłości brak, cisza w sercu zostaje,
Jak pustynia bez wody, jak dzień bez poranka.
Tęsknota wypełnia każdą chwilę, każdą myśl,
Za czułością, co koi, za bliskością, co daje sił.
Marzę o spojrzeniu, co mówi: „Jestem przy Tobie,”
O słowach prostych, ciepłych, szeptanych w mroku nocy.
O gestach, co budują mosty ponad trudnościami,
O ramionach, co chronią przed światem i burzami.
Tęsknię za miłością, co nie zna granic,
Za zrozumieniem, co pozwala być sobą w pełni.
Za chwilami, gdzie serca biją jednym rytmem,
Gdzie w codzienności znajduję świat pełen zachwytu.
Brak miłości to cień, co duszę osacza,
To samotność w tłumie, to cisza, co płacze.
Ale w sercu tli się nadzieja, jak iskra w popiele,
Że miłość znów przyjdzie – prosta, szczera, śmiała i wiele.
Bo miłość to sens, to światło w ciemności,
To bliskość, co przynosi spokój i radość w codzienności.
Niech kiedyś znów zagości, niech rozgrzeje mroki,
By serce poczuło, że jest kochane – bez końca, głęboko.
-
Bezsensowna kłótnia
Słowa ostre jak sztylety, lecą w powietrzu gniewnie,
Jakby ich celem było zniszczyć, a nie mówić pewnie.
Z drobiazgu rodzi się burza, co serca w mroku chowa,
A każda rana zadana, w miłości echo woła.
Dlaczego wracamy do spraw już dawno minionych,
Do ran, które miały zniknąć, być zapomnianych, schowanych?
Przeszłość jak cień za nami się ciągnie,
A my ją chwytamy, jakby miała przynieść ulgę.
Brak zrozumienia – największy mur między nami,
Nie słuchamy siebie, a zamiast bliskości – ranimy słowami.
Szukamy dziury w całym, grzebiemy w niedoskonałości,
Zapominając, że miłość to przebaczenie, nie złość.
Każda taka kłótnia, choć może się wydawać mała,
Zostawia w sercach ciszę, co boli jak rana.
Zamiast budować mosty, wznosimy mury wysokie,
A potem tęsknimy, choć to my rzuciliśmy kamieniem głębokim.
Może czas nauczyć się milczenia w gniewie,
Odpuścić drobiazgi, spojrzeć na siebie w potrzebie.
Bo życie za krótkie, by ranić bez powodu,
Lepiej objąć się w ciszy i odnaleźć w sobie pogodę.
Niech miłość wygra tam, gdzie gniew chce zapanować,
Niech słowa przyniosą ciepło, zamiast zimna wzbudzować.
Bo sens kłótni bezcelowy, gdy bliskość jest blisko,
Niech zamiast walk – w miłości odnajdziemy wszystko.
-
Prezent
Prezent – coś więcej niż rzecz w kolorowym papierze,
To gest, co mówi: „Pamiętam, chcę sprawić Ci przyjemność szczerze.”
Nie liczy się wartość, nie liczy rozmiar,
Lecz myśl, co płynie prosto z serca, jak delikatny żar.
Może to książka pełna marzeń lub mały drobiazg z duszą,
Co sprawi, że oczy obdarowanego radością się poruszą.
Czasem prezent to chwila – wspólny spacer, śmiech, spojrzenie,
Coś, co zostaje w pamięci, jak ciepłe wspomnienie.
Prezent to znak, że ktoś nas widzi w codziennym biegu,
Że w tym wielkim świecie jesteśmy ważni dla kogoś w szeregu.
To dowód, że bliskość można zamknąć w drobnej formie,
W spojrzeniu, w geście, w paczuszce małej, co wzrusza ogromnie.
Więc dajmy prezenty nie tylko w chwilach świątecznych,
Lecz w prostych dniach, tych codziennych, niepozornych, serdecznych.
Niech każdy podarunek niesie coś więcej niż tylko rzecz,
Niech będzie mostem między sercami, co pragnie więzi nieść.
-
Miłość
Miłość – tajemnica życia, co serca splata,
Cicha jak szept wiatru, silna jak burzy postać.
Nie zna granic, nie pyta o czas,
Przychodzi nagle, zostaje w nas.
Jest w spojrzeniu, co więcej mówi niż słowa,
W dotyku, co koi, w bliskości od nowa.
W uśmiechu, co dzień rozjaśnia jak wschodzące słońce,
W sercu, co bije w jednym rytmie, gorące.
Miłość to radość w drobnych gestach schowana,
To wspólne milczenie, gdy słów już nie potrzeba.
To wiara, że razem można przenosić góry,
Że nawet w trudzie świat staje się mniej ponury.
Miłość to siła, co łzy w uśmiech zmienia,
To troska, co w dłoniach niesie świat pełen marzenia.
To dom, co budujesz, cegła po cegle,
By ciało Twe było kochane, uległe.
Niech miłość trwa w nas jak ognie niezgaszone,
Niech budzi nadzieję, niech leczy zranione.
Bo miłość to dar, największy ze wszystkich,
To ona jest sensem – początkiem i wszystkim.
-
Poranna kawa
Poranna kawa – rytuał dnia każdego,
Czarne złoto w filiżance, co budzi do życia każdego.
Jej zapach unosi się, jak obietnica spokoju,
Pierwszy łyk to jak ciepło w duszy, w cichym pokoju.
W szumie poranka, gdy świat jeszcze śpi,
Kawa cichutko szepcze: „Czas zacząć, wstań i żyj.”
Jej gorycz przypomina, że życie ma smak,
A słodycz, którą dodasz, zmienia jego takt.
To chwila dla siebie, w codziennym zgiełku,
Gdy czas zatrzymuje się, choć na krótką chwilkę.
Z filiżanką w dłoni, wpatrując się w dzień,
Znajdujesz harmonię w życiowych przemianach i zmianach tchnień.
Poranna kawa to więcej niż napój,
To moment spokoju, pierwszy krok w podróży.
Bo w każdej kropli tej czarnej esencji,
Jest coś magicznego – nuta inspiracji.
-
Nadzieja
Nadzieja – blask w ciemności, delikatna jak płomień świecy,
Nie gaśnie, choć wiatr ją kołysze, choć los niesie ciężkie plecy.
To cichy szept w chaosie, co mówi: „Nie poddawaj się jeszcze”,
To siła, co w sercu tli się cicho, nawet w najtrudniejszym mieście.
Jest jak wiosenny pąk na gałęzi, co zimę przetrwał w ciszy,
Jak poranny świt, który wstaje, gdy noc wciąż mrokiem dyszy.
To obietnica nowego dnia, który przyniesie coś więcej,
To wiara, że za zakrętem czeka droga, co wiedzie ku tęczy.
Nadzieja nie zna granic, choć czasem krucha się zdaje,
Przetrwa w sercu złamanym, w dłoniach pustych, w duszy, co się lęka.
Nie pyta o dowody, nie potrzebuje zapewnień,
Jest darem, co w nas mieszka, choć czasem ukrytym głęboko w cieniu.
To ona każe wierzyć w lepsze jutro, mimo burz,
To ona podnosi nas z kolan, gdy świat ciąży jak mur.
Bez niej życie byłoby puste, jak morze bez fal,
To nadzieja jest mostem, co łączy dziś z jutra blaskiem.
Więc trzymaj ją mocno, nie pozwól jej odejść,
Niech prowadzi przez ciemność, przez wątpliwości i znoje.
Bo nadzieja to nasza siła, nasza nić z przyszłością,
To iskra w duszy, co czyni życie piękną opowieścią.
-
Poranek
Poranek wita cicho, świat srebrem osnuwa,
Mgła leniwie spływa, gdy dzień się budzi znów.
Słońce zza horyzontu nieśmiało wychyla głowę,
A świat nabiera barw, w oddechu dnia nowego.
Powietrze świeże, chłodne, jak obietnica lata,
Ptaki śpiewają pieśni, witając świt u brata.
Trawy w rosie srebrzą się jak klejnoty natury,
A czas zwalnia na chwilę, zanim ruszą pędy i chóry.
Poranek niesie ciszę, co myśli koi w biegu,
Daje chwilę wytchnienia w codziennym szeregu.
To chwila, by spojrzeć na niebo, na siebie,
Złapać oddech nadziei, poczuć życie w potrzebie.
Z kubkiem kawy w dłoni, wpatrujesz się w dal,
Wiedząc, że każdy poranek to życia dar.
Niech dzień przyniesie więcej, niż obiecuje brzask,
Poranek to początek – nowej drogi blask.